2lipiec
Oczami Chelsea.
-Co?!
Wykrztusiłam z siebie tylko jedno słowo. Jak to możliwe? Nie wiedziałam że mój ojciec zajedzie tak daleko,ale żeby oni w naszym domu,niee!!! Może od początku. W naszym domu zamieszkają One Direction,ponieważ Paul(ojciec) jest już ich menadżerem....Szybko pobiegłam do swojego pokoju i zamknęłam się na klucz jak co dzień. Mój pokój jest beżowy i ma białe meble. Naprzeciwko białych drzwi jest dużo jasnoróżowe łóżko z baldachimem. Mam swoją łazienkę, garderobę i kącik muzyczny. Kocham grać na gitarze i skrzypcach. Lubię śpiewać. Poszłam do łazienki i pomalowałam usta czerwoną szminką. Usiadłam na parapecie koło moje łóżka i patrzę jak 1D wychodzą z samochodów i patrzą się na dom. Chwila. 1D?! Jeden spojrzał się w moje okno i spojrzał się oczy. Szybko odwróciłam wzrok. Wracając do mojego ''kąta'' moja garderoba jest średnia. Mniejsza od mojego pokoju. Mam w niej:
-czarne i czerwone szpilki,
-białe,beżowe koturny,
-białe klapki,
-czerwone,niebieskie,czarne,błękitne,białe,granatowe conversy,
-czerwone,niebieskie,czarne,błękitne,białe,granatowe vansy,
-czarną sky'a,
-białą, czarną bluzkę z wyciętymi plecami bez rękawów,
-czarną sukienkę na imprezę,
-tunikę w biało-szare paski,
-dwa czarne rozpinane sweterki,
-różowy,beżowy, czerwony sweterki,
-dwie dzinsowe spódniczki przed kolana,
-biało-czarną,niebiesko-białą,czerwono-białą bejsbolówkę,
-czerwoną,niebieską,białą bluzkę bokserkę,
-czerwony,czarny,niebieski full cap,
-sukienkę fioletową w białe grochy,
-czarne,czerwone,niebieskie krótkie spodenki,
-dwie pary czarnych rurek,
-czarne leginsy,
-trzy pary beżowych cienkich rajstop,
-beżową torebkę przespaną przez ramię,
-oczywiście bielizna i skarpetki.
Tak wygląda moja garderoba.Nie mam dużo rzeczy bo mi nie potrzeba i trzymam kasę na jesienne i zimowe rzeczy. Jak już zaczęłam temat pieniędzy to miesięcznie dostaje 500 funtów. Dlaczego tak dużo? Bo sama kupuje sobie kosmetyki,ciuchy, rzeczy higieniczne,książki,skrzypki np., i własne jedzenie. Mam swoją lodówkę w pokoju. Mówiąc o zakupach muszę na nie iść. Jest 2 lipiec i jeszcze nie byłam w centrum. Wleciałam do łazienki i poprawiłam makijaż. Wzięłam moją beżową torebkę i wrzuciłam do niej kosmetyczkę, telefon, zimną wodę wyjętą z lodówki i portfel z kartami i pieniędzmi. Nałożyłam błękitne conversy na siebie. Po wyjściu z pokoju zamknęłam go na klucz i klucz też znalazł się w torbie.
M-mama
J-ja
(M)Córcia, gdzie idziesz?
(J)Na zakupy,a co?
(M)Nic. Bądź o 13 w domu.
(J)Ok.
OK. Pierwszy rozdział się już pojawił. Za dużo tutaj nic nie można wywnioskować ale zawsze coś:))
Zaraz dodam kolejny rozdział:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz