-Sorry.
Wydukał i zszedł na dół. Żwawo wyszłam z domu. No tak. Zapomniałam kluczyków odebrać od mamy. Weszłam z powrotem do domu i do kuchni.
(C)Mamo mogę swoje kluczyki?
(M)Tak,łap.
Powiedziała i złapałam kluczyki. Wszyscy chłopcy siedzą przy stole. Szybko wyszłam z domu i weszłam do swojego porsche. Niebieskiego porsche.
...
Po niecałych dziesięciu minutach zaparkowałam przed największym centrum handlowym. Całe ogromne centrum jest francuza. Zaśmiałam się. On ma taki śmieszny akcent. Parę razy natknęłam się na niego.Uwielbiam te centrum handlowe! Weszłam szybko do księgarni....Przebrałam z dziesięć książek. Wybrałam książkę o tytule ''Zakazane życie''. Powinna być ciekawa jak przeczytałam małe streszczenie z tyły książki. Szybko zjawiłam się przy kasie zapłaciłam. Ekspedientka włożyła książkę do reklamówki z logo księgarni. Włożyła jeszcze paragon do reklamówki i podała mi go.
(C)Do widzenia.
(E)Do widzenia!
Zerknęłam na paragon. Zapłaciłam za książkę 35.99funta. Włożyłam z powrotem paragon do reklamówki i podążyłam do sklepu muzycznego...Przywitałam się wchodząc i podeszłam do lady.
(C)Po proszę profesjonalne smyczki.
Powiedziałam i uśmiechnęłam się. Po chwili dostałam zapakowane smyczki.
(E)50 funtów.
Powiedziała ekspednientka i podałam jej kartę. Po chwili otrzymałam ją z powrotem razem z paragonem. paragon wrzuciłam do reklamówki a kartę do torebki.
...
Weszłam do kosmetycznego. Jak zwykle powitanie. Wzięłam koszyk i zaczęłam buszować po regałach. W koszyku wylądowały:krwista czerwona szminka,biała kredka do oczu,perfum Beyonce duży,puder do jasnej cery...Szybko ekspedientka podliczyła ile wyjdzie. Zapłaciłam i tak jak w poprzednich sklepach. Paragon został włożony do rekalmówiki do widzenia, do widzenia itp.
...
Po niecałych dziesięciu minutach weszłam do domu. Posżłam do swojego pokoju. Z torebki wyciągenłam klucz i otworzyłam swój pokój. Położyłam zakpupy i torebkę w pokoju. Wyszłam z nniego i poszłam do kuchni.
(C)Jestem już.
Powiedziałam siadając do pustego stołu. Usłyszałam śpiew. Zapeno chłopaków.
Your eyes,your eyes...Irresistible.
Uśmiechnęłam się słysząc ich głosy. Po chwili tupot stóp i podśpiewywanie się. Gdy przekroczyli kuchni ucieszyli się. Blondyn usiadł po mojej lewej a po prawej mulat. Usmiechnełam się patrząc w blat. Tacy nienormalni są a przy mnie spokojni. Nie jestem jeszcze tak straszna. Zaśmiałam się sama do siebie w tym zwracając uwage chłopaków.
(H)Nie przejmujcie się.Ona tak już ma.
Powiedziała matka uśmiechając się.
(C)Dziękuje.
Powiedziałam roześmiana i zaczęłam jeść zupę.Która zjawiła się przede mną.
(C)Smacznego.
Powiedziałam,ale usłyszałam tylko jeden głos. Po mojej lewej.l Spojrzałam się ukradkiem na blondyna. Mieszał łyżką w zupie nad czymś myśląc. Nagle spojrzał się w moją stronę. Szybko zabrałam wzrok.
Przepraszam za jakiekolwiek błędy. Mam nadzieję że się podoba :)
...
Po niecałych dziesięciu minutach zaparkowałam przed największym centrum handlowym. Całe ogromne centrum jest francuza. Zaśmiałam się. On ma taki śmieszny akcent. Parę razy natknęłam się na niego.Uwielbiam te centrum handlowe! Weszłam szybko do księgarni....Przebrałam z dziesięć książek. Wybrałam książkę o tytule ''Zakazane życie''. Powinna być ciekawa jak przeczytałam małe streszczenie z tyły książki. Szybko zjawiłam się przy kasie zapłaciłam. Ekspedientka włożyła książkę do reklamówki z logo księgarni. Włożyła jeszcze paragon do reklamówki i podała mi go.
(C)Do widzenia.
(E)Do widzenia!
Zerknęłam na paragon. Zapłaciłam za książkę 35.99funta. Włożyłam z powrotem paragon do reklamówki i podążyłam do sklepu muzycznego...Przywitałam się wchodząc i podeszłam do lady.
(C)Po proszę profesjonalne smyczki.
Powiedziałam i uśmiechnęłam się. Po chwili dostałam zapakowane smyczki.
(E)50 funtów.
Powiedziała ekspednientka i podałam jej kartę. Po chwili otrzymałam ją z powrotem razem z paragonem. paragon wrzuciłam do reklamówki a kartę do torebki.
...
Weszłam do kosmetycznego. Jak zwykle powitanie. Wzięłam koszyk i zaczęłam buszować po regałach. W koszyku wylądowały:krwista czerwona szminka,biała kredka do oczu,perfum Beyonce duży,puder do jasnej cery...Szybko ekspedientka podliczyła ile wyjdzie. Zapłaciłam i tak jak w poprzednich sklepach. Paragon został włożony do rekalmówiki do widzenia, do widzenia itp.
...
Po niecałych dziesięciu minutach weszłam do domu. Posżłam do swojego pokoju. Z torebki wyciągenłam klucz i otworzyłam swój pokój. Położyłam zakpupy i torebkę w pokoju. Wyszłam z nniego i poszłam do kuchni.
(C)Jestem już.
Powiedziałam siadając do pustego stołu. Usłyszałam śpiew. Zapeno chłopaków.
Your eyes,your eyes...Irresistible.
Uśmiechnęłam się słysząc ich głosy. Po chwili tupot stóp i podśpiewywanie się. Gdy przekroczyli kuchni ucieszyli się. Blondyn usiadł po mojej lewej a po prawej mulat. Usmiechnełam się patrząc w blat. Tacy nienormalni są a przy mnie spokojni. Nie jestem jeszcze tak straszna. Zaśmiałam się sama do siebie w tym zwracając uwage chłopaków.
(H)Nie przejmujcie się.Ona tak już ma.
Powiedziała matka uśmiechając się.
(C)Dziękuje.
Powiedziałam roześmiana i zaczęłam jeść zupę.Która zjawiła się przede mną.
(C)Smacznego.
Powiedziałam,ale usłyszałam tylko jeden głos. Po mojej lewej.l Spojrzałam się ukradkiem na blondyna. Mieszał łyżką w zupie nad czymś myśląc. Nagle spojrzał się w moją stronę. Szybko zabrałam wzrok.
Przepraszam za jakiekolwiek błędy. Mam nadzieję że się podoba :)
Cześć ! Chciałabym ciebie zaprosić na czternasty rozdział z perspektywy Suzie. Uprzedzam tylko, że kompletnie mi nie wyszedł. Jednak jeśli chcesz dowiedzieć się dlaczego starsza siostra Bailey chciałaby, by dzień opisany w rozdziale był snem, a nie jawą to może jakoś to zniesiesz :)
OdpowiedzUsuńwww.sweet-sounds-of-his-voice.blogspot.com